Poznajcie Maksymiliana Lewandowskiego

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
4 czerwca 2018

„Ja sam nie mogę się nazwać jakimś weteranem biegów bo  jestem nadal żółtodziobem, ale naprawdę to co mogę doradzić to tylko to, aby się nie poddawać.”

Maksymilian uczeń pierwszej klasy w VLO w Legnicy. Wysportowany i pełen samozaparcia. Dobiegł do mety, podjął się wyzwania, udało mu się! Maksymilian wziął udział w pół-maratonie Legnickim.

 

Natalia Poreda: Jak przygotowywałeś się do biegu w pół-maratonie?

Maksymilian Lewandowski: O samym pół-maratonie dowiedziałem się dosyć późno, bo tak gdzieś 3 tygodnie przed nim więc musiałem spiąć się w sobie i przygotować się w tak krótkim czasie. Z tego co wiem, niektórzy się do niego przygotowywali nawet 2 miesiące. Mój trening polegał na tym, że biegałem 4 razy w tygodniu. Przez 2 dni chodziłem na basen, a jeden dzień zostawiałem na regenerację i jakoś to poszło. 

Natalia: Uprawiasz jakieś inne dyscypliny sportowe ?

Maksymilian: Tak jak już wcześniej wspomniałem, chodzę na basen oraz od niedawna zabrałem się za kalistenikę, ale robię to czysto rekreacyjnie. Na pewno nie zamierzam brać udziału w jakiś zawodach pływackich, bo się w tym nie widzę. 

Natalia: . W jakim czasie przebiegłeś pół-maraton?

Maksymilian: Pół-maraton przebiegłem w 2 godziny i 19 minut. 

Natalia: Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w biegu ?

Maksymilian: Od dawna chciałem wziąć udział w jakimś wymagającym biegu. Jedyny w jakim brałem udział przed maratonem, to był 4 kilometrowy bieg organizowany przez wielką orkiestrę świątecznej pomocy, i jakby to ująć wzięcie udziału w nim jakoś bardzo mnie nie usatysfakcjonowało. Także kiedy czystym zbiegiem okoliczności zobaczyłem w autobusie reklamę pół-maratonu legnickiego wiedziałem, że muszę spróbować. Oprócz samej chęci, przed biegiem założyłem się z kilkoma osobami, że dobiegnę do mety. Tak jakby już nie miałem wyboru i musiałem spróbować.

Natalia: Czy często biegasz i od kiedy ?

Maksymilian: Moja przygoda z bieganiem zaczęła się pod koniec sierpnia, ubiegłego roku. Lecz kiedy poszedłem do liceum, przestałem mieć na to czas. Tak naprawdę porządnie zabrałem się do biegania w październiku, kiedy to raz wyszedłem pobiegać, ot tak z nudów. Nagle nie wiadomo jak, mija już ponad pół roku odkąd biegam. Staram się biegać przynajmniej 3 razy w tygodniu, ale wiadomo nie zawsze jest to możliwe, więc w jednym tygodniu biegam raz , a w innym tygodniu mogę biegać prawie codziennie. 

Natalia:  Masz jakieś plany związane z bieganiem ?

Maksymilian: Nie wiąże swojej przyszłości z bieganiem, raczej jest to moje hobby sprawiające mi wiele radości. Na pewno wezmę udział jeszcze kiedyś w jakimś maratonie. Chciałbym wziąć udział w maratonach za granicą np. w Nowym Jorku, ale są to plany na daleką przyszłość. Na razie myślałem by zapisać się do jakiegoś klubu biegowego, lecz też nie wiem czy to wypali. 

Natalia: Czy trzymasz jakąś specjalną dietę ?

Maksymilian: Nie trzymam żadnej diety, jem to co chcę. Jedyne czego się trzymam to, to że nie jem na godzinę przed biegiem. Kiedyś zdarzyło mi się wyjść od razu po jedzeniu i naprawdę, nie polecam tego nikomu. 

Natalia: . Czy masz jakieś rady, bądź sugestie dla osób które chciałyby zacząć biegać ?

Maksymilian: Jedyne chyba co mogę doradzić to, aby się nie zniechęcały do tego. Jest to rada dla każdego kto chcę uprawiać jakikolwiek sport, czy nawet nie sport, jest to idealna rada dla każdego kto dąży do jakiegoś celu. Kogoś kto ma jakieś marzenie. Trzeba pamiętać, że nie można się poddawać, zwłaszcza na początku, bo początki zawsze są najgorsze. Ja sam nie mogę się nazwać jakimś weteranem biegów ,bo jestem nadal żółtodziobem. Ale naprawdę, to co mogę doradzić to tylko to, aby się nie poddawać. Zwłaszcza jeśli chodzi o bieganie, bo do uprawiania tego sportu, nie potrzeba kupować żadnych drogich sprzętów. Jedyne co należało by kupić, to jakieś porządne buty do biegania, ale to już wtedy jak zamierza się uczestniczyć w jakichś biegach. Bieganie jest o tyle fajne, że też nie musisz uczyć się jak się biega. Wiadomo na początku podczas biegania można wyglądać dziwnie, ale potem załapie się samoistnie, po pewnym czasie dobrą postawę, czy też swoje tempo, które z biegiem czasu będzie się polepszać. Lecz to nie oznacza ,że nie trzeba słuchać porad innych, bardziej doświadczonych biegaczy, bo gdyby nie porady pewnego pana to nie sądzę abym przebiegł pół-maraton w niespełna 2 i pół godziny. Nawet nie sądzę bym w ogóle go przebiegł. Ale wracając, najważniejsze jest dążenie do sukcesu, a reszta jakoś sama się ułoży.